Odnowienia leśne to ogromne coroczne przedsięwzięcie. I choć może oszołomić skalą, to nie jest pozbawione lokalnych, niewielkich „wisienek na torcie”, a przykładem jest II edycja współpracy leśników i pszczelarzy na terenie Nadleśnictwa Lipinki.
Wbrew wszystkim przeciwnościom losu, w tym przede wszystkim aury pogodowej, w tym tygodniu udało się wreszcie zrealizować długo planowane i przekładane spotkanie z żarskimi Pszczelarzami. Spotkanie nieprzypadkowe, bo będące kontynuacją zobowiązania podjętego wspólnie przez pszczelarzy i leśników z Nadleśnictwa Lipinki dokładnie dwa lata temu. Wtedy to, sadząc po raz pierwszy swoisty „leśny pszczeli ogródek”, leśnicy wraz z członkami Rejonowego Koła Pszczelarzy w Żarach ustalili, że inicjatywa ta będzie sukcesywnie powtarzana. Niestety, zawirowania poprzedniego roku nie pozwoliły na ponowne spotkanie i wzbogacenie naszego regionu o kolejnych kilkaset drzew miodo- i nektarodajnych.
Na powierzchni ok. 10 arów, przygotowanej na terenie leśnictwa Olbrachtów nieopodal miejscowości Miłowice, dzięki bardzo zorganizowanej i licznej, bo bez mała 25-cio osobowej grupie miłośników pszczelarstwa, posadzono łącznie ok. 700 sztuk robinii akacjowej vel. akacji (to przede wszystkim), lipy drobnolistnej i klona zwyczajnego.
Dzięki takim działaniom lubuskie lasy wzbogaciły się o kolejne miejsce, gdzie nasza „najcenniejsza” przedstawicielka świata owadów – pszczoła miodna, będzie miała w przyszłości swoje akacjowo-lipowe królestwo.
Kiedy myślimy o pszczołach, pierwsze skojarzenie to miód, kit pszczeli (propolis), pyłek, mleczko, a tak naprawdę są to efekty uboczne pracy pszczół. W Polsce większość gatunków roślin, czyli około 80 % z nich jest zapylane przez owady, a prym w tym wiodą pszczoły. To dzięki ich pracy rośliny mogą wytworzyć nasiona, warzywa i owoce, a my możemy cieszyć się truskawkami, pomidorami, jabłkami itp. Szacuje się, że około 1/3 żywności na świecie to efekt pracy pszczół.
źródło: www.zielonagora.lasy.gov.pl